Przespać całą noc.


Nocne pobudki to dla większości rodziców koszmar. Każda matka marzy o tym, aby jej dziecko przespało całą noc.


Gdy urodziła się moja córeczka nocne pobudki stały się dla mnie codziennością. Nie było nawet mowy, aby przespać chociaż pół nocy. Moje dzieciątko budziło się co godzinę, czasem nawet co pół godziny przez pierwsze trzy miesiące. To był koszmar. Czułam się wymięta, potykałam się o własne nogi. Wyglądałam jak zombi. Pomyślałam, kiedyś to minie. Przecież to jeszcze małe dzieciątko, nie wie że musi przesypiać całe noce. Kiedyś się tego nauczy. Będę cierpliwa, dam radę.

Mijały miesiące, zaczęłam czytać o śnie niemowlaka i o tym kiedy zaczyna przesypiać całą noc. Byłam pełna nadziei po przeczytaniu artykułu, że większość dzieci mając pół roku zaczyna wreszcie przesypiać całe noce. Czy po tym pół roku coś się zmieniło? Taaa sytuacja nieco sie poprawiła, pobudki miałam co dwie godziny czasem co trzy. To już było coś. Zaczęłam się zastanawiać, co robię źle (oczywiście  oprócz tych momentów kiedy moja córcia ząbkowała).  Przecież staram się, aby dzień mijał nam spokojnie, bez żadnych niepotrzebnych emocji. Drzemek też nie miała zbyt długich. Cały czas stosowałam tą niby niezawodną wieczorną rutynę. Kolacja, kąpiel, czytanie bajki i w końcu kołysanka. I co? I jajco.  Dzieci moich koleżanek już dawno przesypiały noce, a robiły dokładnie to co ja.

Znajomi, rodzina zasypywali mnie co chwila pytaniami, czy boje dziecko przesypia już noce. Gdy odpowiadałam im że nie ,byli ogromnie zdziwieni. -"Jak to nie przesypia nocy? Przecież to już duża dziewczynka. Może jest chora? Może coś źle robisz?" Tylko kurdebalans co? Zaczynały mnie te pytania już wkurzać.

Zastanawiałam się, czy czasem nie odstawić córci od cyca. Może wtedy zacznie ładnie spać. Tylko jak to zrobić, skoro jest tak uzależniona, że trzeba by było odesłać ją na odwyk. Każda próba kończyła się istnym lamentem. Nie miałam już serca odbierać jej tej przyjemności cmokania cyca. Myślicie, głupia babo trzeba być konsekwentnym, nie dać się. Ja nie umiałam.

Postanowiłam to przeczekać. I w końcu nadszedł ten piękny dzień, a raczej piękna noc, kiedy to moja córcia zbudziła się tylko raz. Pomyślałam, taaa na pewno tak zostanie, to jakiś podstęp jutro znowu będzie to samo. I wiecie co? Kolejne noce, także były tylko z jedną pobudką.

Zrozumiałam, że każde dziecko jest inne. Że to niekoniecznie moja wina, a jej natura i potrzeba bliskości, którą muszę zaspokoić. Skoro dorosła do jednej pobudki w nocy, to i kiedyś dorośnie do przespania całej nocy. Cierpliwości. Wytrzymałam 18 miesięcy to jeszcze trochę wytrzymam.
Copyright © 2014 Dżastina - szczęśliwa mama , Blogger