Szczotka, pasta, kubek, ciepła woda...

szczoteczka jordan, pasta do zębów ziaja

 

Każdy chyba wie jak ważna jest higiena jamy ustnej małego człowieka. W naszym przypadku ta przygoda zaczęła się dość późno. Nie żebym miałam to gdzieś, ale córcia za żadne skarby świata nie dawała sobie ani przemywać dziąsełek, ani gdy już pojawiły się pierwsze ząbki czyścić ich. Moja kruszynka z natury jest zbuntowanym dzieckiem, kiedy na coś nie ma ochoty trzeba się z tym pogodzić, podejść ją sposobem albo po prostu dać jej na coś czas.


Kiedy skończyła roczek kupiłam jej szczoteczkę firmy Jordan 0-2 lat. Każdego ranka i wieczoru robiłyśmy wycieczki do łazienki. Ewelinka dostawała do ręki swoją szczoteczkę, ja brałam moją z pastą do zębów i myłam zęby. W tym czasie ona się mi przypatrywała i gryzła swoją szczoteczkę. Oczywiście trzymałam ją wtedy na rękach, żeby widziała swoje odbicie w lusterku. Po paru dniach podjęłam próby wyczyszczenia jej ząbków, na co oczywiście mi nie pozwoliła. No nic, pomyślałam spróbuję następnym razem.

Po kilku nieudolnych próbach wpadłam na pewien pomysł. Kiedy już umyłam swoje zęby, dawałam córci moją szczoteczkę i pytałam "Kochanie umyjesz mamusi ząbki? Ja umyję twoje, co ty na to?". Jakie było moje zaskoczenie kiedy z zapałem zaczęła "szorować" moje zęby, przypominało to raczej  dłubanie w buzi, a czasem zdarzało się że wkładała mi ją do gardła, co przyprawiało mnie o mdłości. Ale ważne że podstęp zadziałał.

I tak dzień w dzień, ona myła moje a ja jej ząbki. Były też dni kiedy nie miała w ogóle na to ochoty, czyli wtedy gdy rosły jej nowe ząbki. Niedawno uznałam, że najwyższy czas, aby do naszej przygody dołączyła pasta do zębów. Na początek wybrałam żel do zębów bez fluoru (żurawinowy) firmy Ziaja. Trochę się obawiałam jak moja mała buntowniczka zareaguje na to. No ale kiedyś trzeba spróbować i tu kolejny raz zaskoczyło mnie moje dziecko. Kiedy nakładałam żel na szczoteczkę obserwowała mnie z wielkim zainteresowaniem i czym prędzej wyrwała mi ją z ręki. Kiedy włożyła ją do buzi lekko się skrzywiła, jak to przy każdej nowej rzeczy, którą próbuje. Nagle uśmiechnęła się i powiedziała "Mmmm mniam, mniam". Pozwoliła abym to ja najpierw wyszorowała jej ząbki, a potem ona sama się za to zabrała.

I tak oto moje dziecko pokochało szczoteczkę i pastę do zębów. A jaka była wasza przygoda z higieną jamy ustnej?
Copyright © 2014 Dżastina - szczęśliwa mama , Blogger