Rodzicu, który poniżasz swoje dziecko, przestań!

 

Parę razy byłam świadkiem jak bezczelnie, bez szacunku rodzic zwraca się do swojego dziecka. A dziecku również należy się szacunek. Prawda? To jak traktujesz dziecko ma wpływ na jego samoocenę, kontakty z rówieśnikami, na przyszłość. Nie niszcz w dziecku to co w nim najpiękniejsze. Rodzicu, który poniżasz swoje dziecko, przestań!


Opowiem Wam trzy historie, każda inna. Ale w każdej w jakiś sposób ucierpiało dziecko. Niewinne, nieświadome dziecko. Przez kogo? Przez swoich rodziców, którzy jakby nie było są dla dziecka wszystkim.

 

#1

Jeszcze za czasów kiedy byłam młoda i bezdzietna, pracowałam w jednym ze sklepów obuwniczych. Byłam świadkiem niejednej sytuacji. Poznałam wielu ciekawych, ale też niezbyt miłych osób. Co będę ukrywać zawód handlowca, to ciężki zawód. Ale wracając do tematu. Pewnego deszczowego dnia pojawiła się u mnie Pani ze swoją pięcioletnią pociechą,  miałam zaszczyt doradzać w wyborze bucików dla małej panienki. Wszystko fajnie rozmowa się kleiła, babka spoko, uśmiechnięta, dowcipna. Do czasu. Do czasu, w którym to jej córeczka zaczęła sama wyciągać buciki z pudełek i zwyczajnie je przymierzać. Co w tym dziwnego? Dla mnie nic, ale jej mamie wyraźnie się to nie spodobało. Zaczęła od razu po niej krzyczeć. 

- Co ty do cholery robisz? Nie umiesz wysiedzieć w miejscu? Wszędzie musisz robić burdel? Zobacz co narobiłaś, kto to wszystko będzie sprzątał? Ja cię zaraz nauczę. 

Starałam się załagodzić sytuację.

- Przecież nie ma problemu sama posprzątam, nic takiego się nie stało. Nie musi Pani tak krzyczeć po dziecku. Przecież da się wszystko spokojnie wytłumaczyć.

Baba wyraźnie mnie nie słuchała. Miała w nosie moją opinię. I stało się, jedną ręką chwyciła ją za nadgarstek, a drugą podniosła, by za chwilę dać jej klapsa. Chciałam temu zapobiec, ale nagle odezwała się jej córka.

- Nie możesz mnie bić! Przecież wiesz, że prawo tego zabrania. Mogę podać cię do sądu. 

Tu matka osłupiała, nie wiedziała co powiedzieć. W końcu puściła jej nadgarstek. Otworzyła drzwi sklepu, kazała dziecku wyjść. Wsiadły do samochodu i odjechały. Byłam w szoku, że można się tak zachować.


#2

Czekając w kolejce do lekarza ginekologa, byłam świadkiem kolejnej sytuacji. Babeczka przyszła ze swoim plus minus trzyletnim dzieckiem, zarejestrowała się i usiadła obok mnie na krześle. Synek bardzo ładnie siedział i był cierpliwy, ale zachciało mu się pić. Matka dała mu soczek marchewkowo jakiś tam. Chłopczyk odkręcił buteleczkę, napił się, zakręcił i oddał mamie. Ta włożyła ją z powrotem do torebki. Nagle zadzwonił jej telefon. Zaczęła go szukać w torebce. Od tak na jej twarzy pojawiła się złość. Wzięła synka za rękę i poszła z nim do kibla. Nie żebym podsłuchiwała, ale ściany były zbyt cienkie i wszystko było słychać. 

- Nogi ci z dupy powyrywam. Patrz co gnoju narobiłeś. Jesteś beznadziejny, chyba po ojcu, bo na pewno nie po mnie. Nie umiesz do porządku zakręcić butelki. Cały sok się wylał. 

Nie wiem co działo się potem. Matka wyszła, a synek za nią, cały zapłakany. Odezwałam się.

- Przepraszam, ale za ostro Pani potraktowała swojego syna. Tak w ogóle to nie była jego wina, trzeba było najpierw sprawdzić, czy butelka jest dobrze zakręcona. A nie wyżywać się na małym dziecku. 

- Pytał cię ktoś o coś? To nie twoja sprawa. Nie wtrącaj się. Zostaniesz matką to wtedy pogadamy. Sama będziesz miała dość.

Hola hola od kiedy to jesteśmy na ty? Dodałam jeszcze parę zdań, ale co to dało? Nic. Gdyby dziecka przy niej nie było, inaczej bym z nią pogadała. 


#3

Będąc w przychodni i czekając z dzieckiem na szczepienie poznałam fajną babkę i jej synka, którzy przyszli na bilans dwulatka. Trochę sobie porozmawiałyśmy. Dzieciaki co chwile na siebie zerkały, ale do siebie nie podeszły. My musiałyśmy przerwać pogaduchy, bo przyszła ich kolej. Weszli do gabinetu i zaczęło się badanie. Nagle chłopiec zaczął płakać. Ja rozumiem, gdyby przyszli na szczepienie, a to zwykłe badanie. Co tam się kuźwa dzieje? Nagle odezwała się matka chłopca:

- Nie rycz głupku, zamknij się wreszcie!

Osłupiałam. Z gabinetu było słychać głos lekarki, która upomniała matkę. Oj nie, tej Pani już podziękujemy.


Ja rozumiem mieć zły dzień, nie wyspać się, ale kuźwa są chyba jakieś granice. Nie powiem nie raz zdenerwowałam się na moją córeczkę, ale w życiu bym jej tak nie potraktowała. Jak można rzucać wyzwiskami na bezbronne dziecko? Jak można małemu, jeszcze nieświadomemu wszystkiego dziecku, mówić takie rzeczy? W mojej głowie się to nie mieści!

 

Przez prawie dziewięć miesięcy nosiłaś pod swoim serduchem swój skarb. Tak wyczekiwany. Tak upragniony. Wyobrażałaś sobie jak to będzie. Wyobrażałaś sobie wspólne chwile. Kiedy już pojawiło się na świecie całkowicie skradło twoje serce. To do ciebie pierwszy raz się uśmiechnęło, to przy tobie czuło się bezpieczne. Byłaś świadkiem pierwszych niezdarnych kroczków swojego brzdąca. Pamiętasz jak wtedy się wzruszyłaś? Jak wzruszyłaś się kiedy po raz pierwszy powiedziało do ciebie MAMO. Obiecałaś, że będziesz dobrą matką, że nigdy nie zrobisz mu krzywdy, że będziesz kochać to dziecko ponad wszystko. Dlaczego to się zmieniło?

 

Nigdy nie pokazuj dziecku agresji. Nie stosuj przemocy w jakiejkolwiek postaci, zarówno fizycznej jak i psychicznej. Zawsze jest wyjście z każdej sytuacji, trzeba tylko opanować nerwy, wziąć głęboki oddech. Wytłumaczyć pewne rzeczy. SPOKOJNIE, bez nerwów i wrogości. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Ale trzeba się wziąć w garść, zacisnąć poślady i iść z tym koksem. Wychowuj swoje dziecko tak, aby było szczęśliwe, aby czuło się kochane i samo w przyszłości potrafiło kogoś kochać. 

 

Warto pamiętać, że to jakie dziecko ma dzieciństwo przekłada się na to jakie będzie później. Poniżając, rzucając wyzwiskami i mówiąc dziecku, że jest beznadziejne niszczysz jego samoocenę. Dziecko nie ma wiary w siebie swoje możliwości. Co gorsza samo w późniejszym czasie może tak traktować innych, bo rodzice go tak nauczyli. Dziecko myśli, że tak mu wolno. 

 

Rodzicu, który tak poniżasz swoje dziecko, przestań. Przestań zanim posuniesz się za daleko.



Jeśli udało się Wam zobaczyć ten post, zostawcie po sobie ślad w komentarzu lub na facebooku, będzie mi niezmiernie miło. 😘


Bądź na bieżąco i polub stronę na facebooku. ;-)
👇

Copyright © 2014 Dżastina - szczęśliwa mama , Blogger