Wyluzuj, a będziesz szczęśliwa.

 

Internet, poradniki, ludzie narzucają nam jak wychowywać swoje dzieci. Przez to ciągle jesteśmy przewrażliwione na jakimś punkcie, porównujemy się do innych mam i gonimy za tym, aby być perfekcyjne, a nie musimy. 

Pamiętaj nie trzeba się do wszystkiego dostosowywać. Nie trzeba mieć wszystko zrobione na tip top. Czasem do macierzyństwa trzeba podejść ma luzie i nie martwić się o to, że czegoś się nie zrobiło. Miej wywalone na pewne sprawy.


1. Nie musisz kąpać dziecka codziennie.

Codzienna kąpiel u nas nie istnieje. Nie dlatego, że mi się nie chce czy coś, ale po co mam kapać dziecko, które jest czyste. Po co mam zabijać bakterie i drobnoustroje, które są wręcz potrzebne do poprawnego funkcjonowania i ochrony przed patogenami. To nie jest żadna tajemnica, że swoją córeczkę kąpię co drugi, trzeci dzień. Wyjątkiem są upały lub gdy jest cała umorusana. Oczywiście miejsca intymne przemywamy codziennie, tu akurat nie ma co do tego wątpliwości. Do dziś pamiętam reakcję mojej sąsiadki, która dowiedziawszy się o tym, patrzyła na mnie takim wzrokiem, jakbym straciła rozum, jakbym zrobiła coś złego.


2. Nie musisz co chwile przebierać dziecka.

Nie przebieram mojej córci co pięć minut kiedy to jej sukienka lub bluzeczka się pobrudzi. Gdybym tak robiła spędzałabym na praniu całe dnie zamiast bawić się w najlepsze z moim ukochanym brzdącem.


3. Nie musisz bez przerwy martwić się o to, czy dziecko może to zjeść.

Nie zawsze stosuję się do zaleceń co do zdrowego odżywiania. Czasem córcia nie zje pięciu posiłków dziennie, bo zwyczajnie nie ma na to ochoty, a nie będę jej do tego zmuszała. Czasem dostanie to niezdrowe ciasto na cukrze, co jej będę odmawiać. Nie kupuję eko jedzenia na bazarku. Nie jestem jakąś maniaczką. A poza tym czy to eko na pewno jest eko? To co możemy sami sobie wyhodujemy, a resztę kupujemy w normalnym sklepie.


4. Nie musisz mieć zawsze chaty wysprzątanej na błysk.

Lubię kiedy jest czysto, kiedy zabawki nie walają mi się w każdym zakamarku domu, kiedy to mogę spokojnie przejść po domu nie potykając się o jakieś tam zabawki, które to moja mała panieneczka właśnie porozrzucała. Ale szczerze, czasem mi się nie chce. Nie chce mi się umyć uciapkanej podłogi, szyby uciapkanej małymi łapkami, naczyń po obiedzie, łazienki. Czasem nie mam czasu, energii, siły. Po prostu marzę o tym, aby walnąć się na łóżko i zasnąć, nawet w ubraniu. Posprzątać mogę jutro. Nie musi to być w tym momencie. Sanepid na kontrolę do mnie nie przyjdzie.


5. Nie porównuj swojego dziecka do rówieśników.

Nie będę ukrywać, że przez pierwszy rok życia mojej córeczki porównywałam ją z rówieśnikami i do tego, co czytałam w różnego rodzaju poradnikach. Teraz podchodzę do tego z wielkim luzem. Każde dziecko jest inne i każde rozwija się w innym tempie. Na wszystko przychodzi czas i dziecko prędzej czy później wszystkiego się nauczy.

 

6. Nie musisz ciągle sprawdzać opinii na temat danego produktu.

Kiedyś, kiedy byłam jeszcze nieświadomą matką, przed zakupem jakiegoś kosmetyku dla mojej pociechy, czytałam opinie na jego temat. Dziś tego nie robię. Nie sprawdzam czy mogę, czy nie mogę. Czy się nadaje, czy się nie nadaje. To co u innych się nie sprawdziło u nas może się sprawdzić. 

 

Nie musisz podążać za innymi. Wariować na punkcie czystości. Nie musisz mieć ciągle wyprasowanych ubranek, poukładanych kolorami, wzorami, na wyjście, po domu. Nie musisz mieć wszystkich ciekawostek o macierzyństwie wykutych na blachę, od A do Z. Wychowuj swoje dziecko tak, aby były szczęśliwe. I abyś ty była szczęśliwa.

 

Wyluzuj droga matko, a będziesz szczęśliwa. ;-)

 

 


Jeśli udało się Wam zobaczyć ten post, zostawcie po sobie ślad w komentarzu lub na facebooku, będzie mi niezmiernie miło. 😘


Bądź na bieżąco i polub stronę na facebooku. ;-)
👇

 

 




Copyright © 2014 Dżastina - szczęśliwa mama , Blogger