Walka o "złote cycki". O co kaman?

 

Pewnie słyszałyście lub czytałyście, że jakiś czas temu powstała pewna akcja promująca karmienie piersią. No bo chyba tak to można nazwać. Jaka? Internautki na badajże całym świecie chwalą się tym, która dłużej karmi piersią. Co za tym idzie nadają sobie różne tytuły, takie jak "srebrne", "złote", "platynowe" i "diamentowe cycki".

 

Kiedy po raz pierwszy usłyszałam o tej akcji chciało mi się śmiać. Pomyślałam, co za głupoty. Kto to wszystko wymyślił i w jakim celu? "Złote cycki" dobre sobie. ;-p Później zmieniłam zdanie na ten temat.

 

Tytułu które można sobie nadać.

- za pół roku karmienia - "srebrne cycki"

- za rok karmienia - "złote"

- za półtora roku karmienia - "platynowe"

- za dwa lata karmienia - "diamentowe"

 

Akcja, a raczej zabawa stała się tak popularna, że w Wielkiej Brytanii powstały specjalne gadżety z nią związane. Breloczki, wisiorki, naklejki - takie gadżety można tam zakupić. Zacne to gadżety, aczkolwiek sama bym chyba tego nie kupiła.


Karmienie piersią temat dla jednych trudny, czasem wstydliwy, a nawet kontrowersyjny. Dla drugich to coś zupełnie naturalnego, normalnego. Kiedy zostałam mamą przestałam wstydzić się tego i teraz chętnie rozmawiam o karmieniu piersią. Wcześniej był to dla mnie jakiś kosmos.

 

Przyznacie, że karmienie piersią nie zawsze jest łatwe. Kto borykał się z różnymi trudnościami wie o co chodzi. Wiele z nas przy karmieniu odczuwa ból. Wiele z nas przechodzi przez zapalenie piersi. Wiele z nas nie ma wsparcia. Wiele z nas nie wierzy w to, że się uda. A do tego dochodzi zmęczenie.


Ja nie zmagałam się z bólem podczas karmienia, ale gdy przyszedł kryzys laktacyjny bałam się, że to już koniec. Bardzo chciałam karmić i nie wiedziałam co robić, bo szczerze mówiąc nikt nie powiedział mi, że coś takiego będzie miało miejsce. Jak sobie z tym poradziłam? Przede wszystkim nie poddawałam się. Piłam herbatki z kopru włoskiego. Karmiłam córcie co chwilę, na każde zawołanie. Nie będę ukrywać byłam wykończona. Córcia płakała, bo była głodna, a ja nie mogłam zaspokoić jej głodu. Byłam bezsilna, czułam się beznadziejnie. Ale walczyłam tak długo, aż pewnego dnia udało się. Kryzys minął. Uff. Druga sprawa to brak wsparcia, którego tak bardzo potrzebowałam w niektórych chwilach. Zamiast tego słyszałam daj sobie z tym spokój. Na dodatek znajomi i rodzina na okrągło pytali mnie po co mi to? Justyna, po co ty tak długo karmisz? A bo kurde lubię.

 

Na dzień dzisiejszy karmię dwa lata i jestem z tego naprawdę dumna. Kurcze dwa lata, wow. Nadanie sobie tego tytułu jest taką jakby nagrodą. Nagrodą za to, że po prostu się udało. I tobie i mnie. No bo się udało, prawda?

 

No, to przyznaję sobie te "diamentowe cycki" ;-P


A wy ile czasu karmiłyście, bądź karmicie? Przyłączycie się do tej zabawy razem ze mną i innymi mamami? Nie dla przechwalania się, a właśnie dla funu :-D


P.S. Zabawa ta nie ma na celu dyskryminować mamy, które nie karmią piersią. Pamiętajcie to tylko zabawa. ;-)

 

Buziaczki ;-*



Jeśli udało się Wam zobaczyć ten post, zostawcie po sobie ślad w komentarzu lub na facebooku, będzie mi niezmiernie miło. 😘


Bądź na bieżąco i polub stronę na facebooku. ;-)
👇


Copyright © 2014 Dżastina - szczęśliwa mama , Blogger