Zabawy podwórkowe naszego dzieciństwa. Czyli zabawy z PRL.

 

 

Miło czasem powspominać czasy, kiedy było się dzieckiem. A jeszcze milej jest się tymi wspomnieniami dzielić ze swoim dzieckiem i bawić się z nim w zabawy z dawnych lat. Czyli w zabawy z PRL-u. Wystarczy chodnik, kreda, patyk, piłka... i radości dziecka nie ma końca ;-)


Warto opowiadać dziecku o swoim dzieciństwie, choćby dlatego, żeby nas bliżej poznało. Niech te nasze małe szkraby wiedzą, że też kiedyś byliśmy dziećmi. Niech wiedzą, że bawiliśmy się i wygłupialiśmy tak jak one teraz. Chyba fajnie wyobrazić sobie rodziców jako dzieci, prawda? ;-)


Pamiętam jak jeszcze niedawno rysowałam kredą po chodniku z moją córeczką, opowiadałam jej przy tym jak kiedyś będąc dzieckiem też tak robiłam. Córcia popatrzyła na mnie i powiedziała:

- Mama ty byłaś mała?

To mnie rozbawiło.


Zabawy z naszego podwórka. 


Guma.


Potrzebne są dwie osoby do towarzystwa i można skakać. W gumę grało się na kilku szerokościach i  kilku wysokościach (kostki, łydki, kolana, uda). Najczęściej bawiłyśmy się tak na przerwach na szkolnym korytarzu. W domu kiedy nie miałam z kim grać w gumę, rozstawiałam dwa krzesła i też było fajnie. ;-)


Klasy.


Najpierw rysujemy klasy np. w kształcie chłopka. Rzucamy kamyczkiem na poszczególne pola i skaczemy. Gdy skaczące dziecko nadepnęło na linię, nie utrzymało się na jednej nodze następowała tzw. skucha. Wtedy skakać zaczynała kolejna osoba.


Zabawa w chowanego.


Chyba nikomu nie muszę tłumaczyć na czym polega ta zabawa, na pewno doskonale ją znacie i wasze dzieci również. Z moją córcią bawimy się w chowanego od paru miesięcy. ;-)


Podchody.


Uwielbiam tą zabawę. Pamiętam jak w czasie wakacji graliśmy w nią prawie codziennie. Na koloniach również. Wiem, że do dziś na koloniach organizowane są zabawy w podchody. Sama nie mogę się doczekać, aż moja córcia będzie się w to bawić ;-)


Dwa ognie.

 

W dwa ognie zazwyczaj graliśmy na wf-ie


Ciuciubabka.

 

Jedno dziecko zostaje ciuciubabką, której zasłania się oczy. Pozostałe dzieci otaczają ciuciubabkę, która na hasło "łap nas" stara się złapać jednego z uczestników zabawy, nie odsłaniając oczu i kierując się dochodzącymi odgłosami.

 

Baba jaga patrzy.


Osoba wytypowana na Babę Jagę stoi tyłem do dzieci, w tym czasie reszta biegnie w jej kierunku. Na słowa raz, dwa, trzy baba jaga patrzy dzieciaki zastygają w bezruchu. Jeśli ktoś się poruszy wraca na start. Oczywiście wygrywa ten, kto pierwszy dotrze do Baba Jagi. 


Berek.


Graliśmy w niego w dwóch wariantach, choć wiem, że było ich więcej.

- berek zaczarowany - dziecko dotknięte przez berka zostaje "zaczarowane", czyli stoi z szeroko rozstawionymi nogami. "Odczarowany" zostaje wtedy, gdy inne dziecko pod nim przejdzie.

- berek kucany - jeśli dziecko uciekające przed berkiem kucnie , jest uratowane.


Kolory.


Potrzebna do tej zabawy jest piłka i kilkoro dzieci, które będą stały w kręgu. Uczestnicy zabawy rzucają do siebie piłkę jednocześnie wypowiadając nazwy kolorów. Gdy padnie kolor czarny piłki nie można złapać. Za złapanie takiej piłki określone są kary: Dziecko klęka na jedno kolano, dwa kolana, siada i odpada. Kiedy złapie piłkę oczywiście wraca do normalnej gry.


Kamień, nożyce, papier.


Kamień wygrywa z nożycami, nożyce wygrywają z papierem, a papier z kamieniem. W ten sposób decydowaliśmy, kto jest berkiem lub kto kryje pierwszy.


Kółko graniaste.


Kółko graniaste,

Czterokanciaste,

Kółko nam się połamało,

Cztery grosze kosztowało,

A my wszyscy bęc!


Palec pod budkę.


Wierszyk ten zaprasza dzieci do gry. Kto nie zdąrzy odpada.

Palec pod budkę,

Bo za minutkę

Budka się zamyka 

Na czarnego byka,

Buh cyk, cyk pajacyk.


Wyliczanki.


Wpadła bomba do piwnicy

Napisała na tablicy

SOS głupi pies

Żeby było sprawiedliwie

To wypowiedz swoje imię.

(literujemy swoje imię)

 

Entliczek pentliczek

Czerwony stoliczek

Na kogo wypadnie

Na tego bęc.


Jabłko, gruszka czy pietruszka?



Oj dużo tego, prawda? ;-) 

 


Zabawy z PRL.

   

Kiedyś na świeżym powietrzu spędzało się dużo czasu. Teraz dzieciaki mają telefony, tablety i inne cuda niewidy. Nie chce, aby moje dziecko też tak spędzało czas, dlatego dołożę wszelkich starań, aby bawiło się w to co ja kiedyś i spędzało na świeżym powietrzu jak najwięcej czasu.


A wy jakie inne zabawy pamiętacie? Pochwalcie się w co się bawiłyście/bawiliście.


Buziaki ;-*


Jeśli udało się Wam zobaczyć ten post, zostawcie po sobie ślad w komentarzu lub na facebooku, będzie mi niezmiernie miło. 😘


Bądź na bieżąco i polub stronę na facebooku. ;-)
👇

Copyright © 2014 Dżastina - szczęśliwa mama , Blogger