Mamo, głupia jesteś.

 

Jakiś czas temu usłyszałam od mojej córci bardzo przykre słowa, nie wiem czym sobie na nie zasłużyłam, ale stało się. W tej sytuacji trzeba było mądrze pomyśleć co z tym fantem zrobić. 


To był zwyczajny poranek bawiłam się z córcią i nagle ta mała bestyjka naburmuszyła się, bo zrobiłam coś nie po jej myśli. Zrobiła tą charakterystyczną minę nr 5, po czym powiedziała "Mama, głupia jesteś." Wytrzeszczyłam oczy i nagle zrobiło mi się bardzo przykro. Długo milczałam, byłam w szoku. Wzięłam głęboki oddech i wytłumaczyłam jej, że tak nie wolno mówić, i że zrobiło mi się smutno. Niby mnie słuchała, ale nie odezwała się ani słowem. Dopiero po jakichś 10 minutach milczenia coś do niej dotarło, przytuliła mnie i przeprosiła. Więcej z jej ust tego słowa skierowanego w moim kierunku nie usłyszałam, ale... parę dni później dowiedziałam się, że i wujka tak "pięknie" obdarowała. 


Takich przykrych słów usłyszałam już wiele "Mama, nie chce ciebie!", "Idź sobie!", "Nie kocham cie!". Wszystko to czasami wypowiedziane bardziej w złości niż umyślnie, ale jednak. Za każdym razem było mi tak samo przykro (choć czasami krew mnie zalewała) i za każdym razem cierpliwie tłumaczyłam. Jak narazie mam z tym spokój, bo widocznie coś do tej małej główki dotarło. No chyba, że nagle coś jej się znowu przypomni.


Skąd to się wszystko wzięło? Niestety od innych dzieci. Parę razy byłam światkiem jak dzieci do swoich rodziców zwracały się w taki właśnie sposób, a jak wiadomo dzieci wszystko szybko łapią i naśladują innych. Tak więc moja córeczka uznała, że jeśli innym tak wolno to i jej również, raz za razem obdarowywała mnie tym albo tamtym. Oj, nie powiem, gdy słyszałam z jej ust coraz to nowsze sformułowania to czasami zamiast smutku czułam, że się we mnie gotuje i miałam ochotę krzyknąć, ale tak sobie wtedy pomyślałam, że jeśli zareaguje złością, to jej się to może spodobać i dalej będzie robić swoje. Znam to z pewnej sytuacji, kiedy to zareagowałam w niewłaściwy sposób, bo niestety miałam ten zły dzień i moja córcia nic sobie z tego nie zrobiła, a wręcz przeciwnie cieszyła się, że zdenerwowała mamę i dalej w to brnęła.


Będąc rodzicem nieraz nasza cierpliwość i opanowanie wystawiane są na ogromną próbę, zwłaszcza jeśli dziecko ma niezły charakterek, dlatego warto nauczyć się reagować na pewne sytuacje w odpowiedni sposób. Czasami jest mega ciężko i szlag jasny może trafić człowieka, kiedy to trzeba tłumaczyć jedno a to samo po raz setny, no ale trzeba. W tym przypadku szybko poszło i córcia zrozumiała, że nie wolno obrażać innych, ale są też inne, na które potrzeba nam trochę więcej czasu.

 

Śmiem twierdzić, że mądra i spokojna rozmowa jest kluczem do sukcesu. ;-)

 

 

 

Jeśli udało się Wam zobaczyć ten post, zostawcie po sobie ślad w komentarzu lub na facebooku, będzie mi niezmiernie miło. 😘



Bądź na bieżąco i polub stronę na facebooku. ;-)
O tutaj 👇

Copyright © 2014 Dżastina - szczęśliwa mama , Blogger