Panowie badajcie się!

 

Ostatnio wiele się mówi o białaczce, raku piersi oraz raku szyjki macicy, o tym jak ważne jest wczesne jego wykrycie. Przeróżne kampanie namawiają kobiety do regularnego badania się, a co z mężczyznami czy ich rak nie dotyczy?


Z Ł. poznaliśmy się z naście lat temu, był moim pierwszym chłopakiem i pierwszą wakacyjną miłością. Nasze drogi dość szybko się rozeszły, nie ważne z jakiego powodu. ;-) Jeszcze jakiś czas po rozstaniu utrzymywaliśmy ze sobą kontakt na zasadzie "Co u ciebie", ale z czasem on się urwał, ja miałam swoje życie, a on swoje.

 

Dwa lata temu, w wakacje będąc z moją córcią u dziadków spotkałam rodziców Ł. Przyjechali na wypoczynek ze Śląska, tak jak mieli to w zwyczaju każdego roku. Byłam zaskoczona, że mnie jeszcze pamiętają, bo ostatni raz widzieliśmy się z 10 lat temu. Trochę sobie porozmawialiśmy i powspominaliśmy. Przez ten czas jakoś do głowy mi nie przyszło, aby zapytać o Ł. tylko na sam koniec poprosiłam, aby go ode mnie pozdrowili. Zamiast usłyszeć słów typu "Oczywiście pozdrowimy" zobaczyłam w ich oczach smutek.

- Jak to, to ty nic nie wiesz? Ł. od dwóch lat nie żyje.

Yyyy po tych słowach zatkało mnie, nie wiedziałam co mam powiedzieć. 


Ł.od dłuższego czasu czuł się źle, był ciągle zmęczony. Rodzina namawiała go, by poszedł do lekarza i zrobił sobie podstawowe badania. Jednak uparciuch twierdził, że to wszystko przez przepracowanie i nieprzespane noce. Z każdym dniem było coraz gorzej, do tego wszystkiego doszły wymioty i ostry ból brzucha. Ł.trafił do szpitala, gdzie zrobili mu masę badań. Wkrótce okazało się, że ma raka trzustki (a z tego co słyszałam raka trzustki ciężko zdiagnozować). Dla jego rodziny to był cios poniżej pasa. Ł. zmarł po miesiącu od wykrycia u niego nowotworu. Miał 34 lata, zostawił córeczkę i narzeczoną.


Gdyby Ł. zgłosił się tam gdzie trzeba dużo wcześniej, gdy pojawiły się pierwsze symptomy, być może tej tragedii można by było uniknąć. Jego mama również przechodziła przez to samo, również zdiagnozowano u niej raka. Przeszła niejedną chemioterapię, schudła, wypadły jej włosy, ale wygrała. Wygrała, bo zgłosiła się w odpowiednim momencie do lekarza. Gdyby Ł. nie był taki uparty dziś byłby ze swoją córeczką i być może wziął by ślub ze swoją ukochaną. 

 

Jeśli coś cię niepokoi, jeśli od pewnego czasu czujesz się kiepsko nie bagatelizuj tego, nie odkładaj wizyty u lekarza na później. Złe samopoczucie nie oznacza najgorszego, jego powodem może być brak witamin, ale lepiej dmuchać na zimne. Dlatego z tego miejsca apeluje do wam badajcie się. Badajcie się dla siebie, waszych dzieci, rodzin, bliskich. Badajcie się dla świętego spokoju.




Jeśli udało się Wam zobaczyć ten post, zostawcie po sobie ślad w komentarzu lub na facebooku, będzie mi niezmiernie miło. 😘




Bądź na bieżąco i polub stronę na facebooku. ;-)
O tutaj 👇

Copyright © 2014 Dżastina - szczęśliwa mama , Blogger