Przez macierzyństwo brakuje mi czasu dla siebie.

 

Kiedy zostałam mamą moje życie zmieniło się o 180 stopni, cała uwaga skupiła się na tej małej istotce, która pojawiła się w naszym życiu. Myślałam, że z czasem będzie inaczej, że gdy córcia zacznie chodzić, mówić, bawić się w końcu sama, to będę miała więcej czasu dla siebie. Byłam naiwna, bo im córcia starsza tym tego czasu mam mniej i pod koniec dnia jestem jeszcze bardziej zmęczona. Czasami przez to zdarzają mi się te słabsze dni i dopada mnie tzw. dół. Mam wtedy wszystkiego serdecznie dość, marzę o chwili spokoju, ale to chyba tak jak każda normalna matka polka. ;-)


Wyznam wam, że nie pamiętam kiedy ostatni raz wyszłam sama z domu bez mojej córci. Kino? O bosze zamierzchłe czasy. Randka z mężem? Bez komentarza. Jest mi smutno z tego powodu, że nigdzie razem nie wychodzimy i to nie jest wina dziecka, które jeszcze przyczepione jest do mojej "spódnicy"... To my musimy w tym wszystkim znaleźć czas dla siebie, musimy znaleźć sposób jak tego dokonać...


Podziwiam mamy, które znajdują dla siebie czas, które mają czas na fryzjera, kosmetyczkę i inne pierdołki. Podziwiam te mamy, które znajdują czas na swoje pasje, hobby. Nie wiem kochane jak wy to robicie, ale błagam was zdradźcie mi swój patent. ;-) 

 

Sama jak wiecie staram się jak mogę prowadzić mojego bloga i fanpage, ale czasami po prostu mi się nie chce i mam ochotę rzucić to moje blogowanie w cholerę , bo też nie wiem czy ono ma sens. Czasami wolę położyć się wcześniej spać niż drukować coś, co nie ukrywajmy zajmuje trochę czasu. No, ale gdybym zrezygnowała to co by mi pozostało? Blog i fanpage są dla mnie taką jakby odskocznią, miejscem w którym mogę się wam zwierzyć, po prostu pogadać i to jest wspaniałe. Dzięki blogowi poznałam wiele wspaniałych mam, nawet z kilkoma utrzymujemy kontakt prywatny, z czego się bardzo cieszę. Dziękuję wam za to, że jesteście i czytacie te moje wypociny :-P


Czasami spotykając się z moją koleżanką mam ochotę powiedzieć (nie wiem dlaczego jeszcze tego nie zrobiłam):

"Ej, zróbmy w końcu coś dla siebie, zrelaksujmy się. Wyprośmy nasze dzieci i mężów z chałupy, niech się kurde w końcu nimi zajmą zamiast siedzieć i grać na telefonie, a my kochana zróbmy sobie domowe spa. Tak, dupnijmy sobie na twarz jakąś maseczkę, nieważne jaką, na pewno coś się znajdzie. Oooo albo peeling. Zamoczmy nasze zmęczone szłapulce w misce z jakimś olejkiem, czy co to tam się daje, ogólmy nogi czy coś... Zróbmy sobie jakiś fajny makijaż i pomalujmy paznokcie. Co z tego, że nigdzie nie pójdziemy. Zróbmy to dla siebie, bo kurde zwariuję."

 

No pomarzyć można, bo już widzę jak po 10 minutach zajmowania się naszymi maluchami nasi mężowie wracają, bo nie dają sobie rady, albo bo pampersa trzeba zmienić, bo dziecko kupę zrobiło, a on biedny nie da rady. No katastrofa. Czasami się zastanawiam kto tu bardziej potrzebuje opieki, moje dziecko czy mój mąż ;-P 

 

Zostając mamą może i coś straciłam, ale też zyskałam. Zyskałam coś o wiele cenniejszego, miłość  małego, szczęśliwego, zwariowanego i czasami do przesady znerwicowanego szkraba, poza którym świata nie widzę. A czas dla siebie pewnie kiedyś uda mi się znaleźć ;-)

 

Choć jest czasami bardzo ciężko nigdy nie będę żałować tego, że jestem mamą. Macierzyństwo to najpiękniejsza przygoda mojego życia, a ponarzekać sobie troszkę można ;-)

 

Buziaczki ;-*




Jeśli udało się Wam zobaczyć ten post, zostawcie po sobie ślad w komentarzu lub na facebooku, będzie mi niezmiernie miło. 😘



Bądź na bieżąco i polub stronę na facebooku. ;-)
O tutaj 👇

Copyright © 2014 Dżastina - szczęśliwa mama , Blogger